ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Powstało Polskie Stowarzyszenie niezależnych lekarzy i naukowców 

 
Dyrektorzy Moderny i AstraZeneca obwiniają Rządy za niebezpieczne szczepionki 
Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali? 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Wzrost o 6000% zgonów spowodowanych szczepieniami w pierwszym kwartale 2021 r. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2020 r 
Jak można się spodziewać, gdy nowe eksperymentalne „szczepionki”, które nie zostały zatwierdzone przez FDA, otrzymają zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach w celu zwalczania „pandemii”, która ma obecnie ponad rok, liczba zgonów po zastrzykach tych zastrzyków gwałtownie wzrosła w Stanach Zjednoczonych. populacji o ponad 6000% na koniec pierwszego kwartału 2021 r., w porównaniu do odnotowanych zgonów po szczepionkach zatwierdzonych przez FDA na koniec pierwszego kwartału 2020 r. 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
Bergolio vel Franciszek nagrodzony przez B’nai B’rith 
Na zdjęciu poniżej widzimy dyrektora generalnego B’nai B’rith International Daniela S. Mariaschina, który wręcza papieżowi Bergoglio złoty kielich ozdobiony żydowskimi napisami i symbolami. Jest to symboliczna nagroda przyznana Franciszkowi za jego stałe wsparcie dla tej żydowskiej organizacji masońskiej. 
Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
"Norymberga 2" w Sejmie RP 
 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Wojsko izraelskie zabija Żydów, by odpowiedzialnością obarczyć Hamas 
Na angielskojęzycznej, izraelskiej stronie ynetnews.com, pojawił się film nakręcony w podczerwieni przez jeden z izraelskich helikopterów typu Apache podczas ataku Hamasu na Izrael 7.10.2023 r. 
Henry Kissinger & Bill Gates wzywają do masowych szczepień i Globalnego Rządu 
Według mediów, rządu i Organizacji Narodów Zjednoczonych znajdujemy się w środku najgorszej światowej pandemii zdrowia w naszym życiu. Jesteśmy świadkami bezprecedensowej globalnej blokady w odpowiedzi na epidemię koronawirusa znaną jako COVID19.

Globalną populację żyjącą w krajach zachodnich od ponad pokolenia uczono żyć w ciągłym strachu od 11 września. Zachęcano nas do poświęcania naszej wolności dla fałszywego poczucia bezpieczeństwa, z każdym dniem coraz bardziej uzależniając się od państwa w zakresie ochrony, a teraz wielu z nas liczy na to, że państwo płaci nasze rachunki.

Pomimo tego, że rządowy budżet i deficyt stale rosną wykładniczo każdego dnia ... Niektórzy zaczynają dostrzegać, że w oficjalnej historii może być coś więcej niż to, w co wierzymy. Nieliczni mogli to przewidzieć i czekają na kolejną fazę, która może być kolejnym krokiem w kierunku globalnego zarządzania. To właśnie mężczyźni i kobiety, dokładnie te same osoby i agencje rządowe, a także globalne instytucje, które odniosą największe korzyści, są tymi, którzy wzywają do walki ... 
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine 
“The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” 
Imperium KLAUSA SCHWABA i jego marionetki. DAVOS 2022. 
 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
więcej ->

 
 

Ostatni ludzie to my Zderzenie cywilizacji na końcu historii

Tekst pochodzi z Tygodnika Idei "Europa", dodatku do Dziennika, nr 1 (144) 6 stycznia 2007 str. 5-6.

Slavoj Zizek zastanawia się nad dzisiejszą kondycją ludzkości. Jego zdaniem mieszkańcy Zachodu przypominają Nietzscheańskich "ostatnich ludzi" - apatycznych, wyzutych z wszelkich autentycznych namiętności i pogrążających się w jałowym hedonizmie. Zachód ma obsesję na punkcie inności, którą jednak jest w stanie zaakceptować tylko pod warunkiem, że upodobni się ona jak najbardziej do niego samego. Frazesom o tolerancji towarzyszy zaostrzanie polityki imigracyjnej, a hasłom "otwartości na innego" - paniczny strach przed wybuchem prawdziwych namiętności. "Innego można tolerować, dopóki jego obecność nie jest nachalna, dopóki inny nie jest naprawdę inny. Tolerancja współwystępuje ze swoim przeciwieństwem: mój obowiązek bycia tolerancyjnym wobec innego w praktyce oznacza, że nie powinienem się do niego za bardzo zbliżać, ingerować w jego przestrzeń".
W opowieści hollywoodzkiej bogate tło historyczne to jedynie dodatek do tego, o czym naprawdę jest film - do podróży inicjacyjnej bohatera lub pary bohaterów. W "Czerwonych" rewolucja pa?dziernikowa służy za tło dla pojednania kochanków w namiętnym akcie seksualnym. W "Dniu zagłady" gigantyczna fala, która zalewa całe wschodnie wybrzeże USA, jest tłem dla kazirodczego związku córki z ojcem; w "Wojnie światów" inwazja kosmitów daje Tomowi Cruise'owi szansę na odnalezienie się w roli ojca. W "Ludzkich dzieciach" Alfonsa Cuarona jest jednak inaczej - tutaj tło odgrywa główną rolę. W typowym hollywoodzkim filmie fantastycznonaukowym przyszły świat może być pełen nieznanych przedmiotów i wynalazków, ale nawet cyborgi zachowują się dokładnie tak samo jak my, a raczej jak nasi przodkowie w starych hollywoodzkich melodramatach i filmach akcji. W "Ludzkich dzieciach" nie ma nowych gadżetów, Londyn wygląda dokładnie tak samo jak teraz; Cuaron wydobył jedynie jego ukryty potencjał poetycki i społeczny - szarość i rozkład zaśmieconych przedmieść czy wszechobecność wideonadzoru. Film przypomina nam, że ze wszystkich dziwnych rzeczy, które umiemy sobie wyobrazić, najbardziej zwichrowana jest sama rzeczywistość. Hegel zauważył dawno temu, że portret jakiejś osoby jest do niej bardziej podobny niż ona sama. "Ludzkie dzieci" to film SF o naszej tera?niejszości.
Jest rok 2027, rodzaj ludzki stał się bezpłodny - najmłodszy mieszkaniec Ziemi, urodzony przed 18 laty, został właśnie zabity w Buenos Aires. W Wielkiej Brytanii od lat obowiązuje stan wyjątkowy, oddziały antyterrorystyczne ścigają nielegalnych imigrantów, władza państwowa zarządza kurczącą się ludnością, która wegetuje w warunkach jałowego hedonizmu. Czy te dwa elementy, hedonizm plus nowe formy społecznego apartheidu i kontroli opartej na strachu, nie stanowią cech definiujących dzisiejsze społeczeństwa? I w tym miejscu pojawia się przebłysk geniuszu Cuarona, który powiedział w jednym z wywiadów: "Wiele historii o przyszłości mówi o czymś podobnym do Wielkiego Brata, ale uważam, że jest to XX-wieczny pogląd na tyranię. Dzisiejsza tyrania stroi się w nowe przebrania. W XXI wieku tyrania określa się mianem >>demokracji<<". Dlatego władcy świata nie są Orwellowskimi "totalitarnymi" biurokratami w szarych mundurach, lecz światłymi, tryskającymi erudycją demokratycznymi administratorami, każdy ze swoim stylem życia. Kiedy bohater filmu odwiedza dawnego przyjaciela, teraz wysokiego urzędnika państwowego, aby załatwić specjalne zezwolenie dla uchod?cy, wchodzimy do mieszkania, które przypomina loft bogatej homoseksualnej pary z Manhattanu. Ubrany w swobodny sposób urzędnik siedzi za stołem ze swoim kalekim partnerem.
"Ludzkie dzieci" z pewnością nie są filmem o bezpłodności jako problemie biologicznym. Bezpłodność, o jakiej mówi Cuaron, została już dawno zdiagnozowana przez Friedricha Nietzschego, który zauważył, że cywilizacja zachodnia ciąży w stronę "ostatniego człowieka", apatycznej istoty bez większych pasji i zaangażowań: ostatni człowiek nie umie stawiać sobie wielkich celów, jest zmęczony życiem, boi się ryzyka, pragnie tylko wygody i bezpieczeństwa będącego funkcją powszechnej tolerancji. "Nieco trucizny kiedy niekiedy. Od czasu do czasu trochę trucizny: to darzy słodkimi snami. A w końcu dużo trucizny, aby mile zemrzeć umrzeć. (...) Ma się swą przyjemnostkę na dzień i swą przyjemnostkę na czas nocy; lecz zdrowie ceni się nade wszystko. (...) >>Myśmy szczęście wynale?li<<, mówią ostatni ludzie i mrużą oczy" (przeł. St. Wyrzykowski).
Ostatni Człowiek nie chce, by mu przeszkadzać w snuciu marzeń i dlatego kluczowym słowem w jego mentalnym wszechświecie jest "molestowanie". Na swoim najbardziej podstawowym poziomie termin ten oznacza brutalne fakty gwałtu, pobicia i innych form społecznej przemocy, które oczywiście należy z całą bezwzględnością potępić. W ogólnym uzusie sens tego słowa niepostrzeżenie przesuwa się jednak w stronę potępienia wszelkiej nadmiernej bliskości innego człowieka, z jego pragnieniami, lękami i przyjemnościami.
Tolerancyjną postawę wobec innych, której domaga się dzisiejszy liberalizm, określają dwa wątki: z jednej strony szacunek dla inności i otwartość na nią, z drugiej obsesyjny strach przed molestowaniem. Innego można tolerować, dopóki jego obecność nie jest nachalna, dopóki inny nie jest naprawdę inny. Tolerancja współwystępuje ze swoim przeciwieństwem: mój obowiązek bycia tolerancyjnym wobec innego w praktyce oznacza, że nie powinienem się do niego za bardzo zbliżać, ingerować w jego przestrzeń. Innymi słowy, muszę uszanować jego nietolerancję dla mojej nadmiernej bliskości. Prawo do niebycia molestowanym, tj. do trzymania się na bezpieczną odległość od innych, powoli staje się podstawowym prawem człowieka w naszych społeczeństwach.
W większości państw zachodnich sądy wydają zakaz zbliżania się do domu powoda, kiedy pozwany ma zarzut molestowania seksualnego. Jest to wprawdzie środek konieczny, ale stanowi swego rodzaju obronę przed traumatyczną rzeczywistością żądzy innego: czyż nie jest oczywiste, że jawne okazywanie namiętnych uczuć do innego człowieka zawiera w sobie przemoc? Namiętność z definicji rani swój obiekt i nawet jeśli jej adresat z radością godzi się zajmować to miejsce, musi przeżyć moment strachu i zaskoczenia.
To samo dotyczy nawet powiększającego swój zakres zakazu palenia. "Bezdymne" najpierw stały się biura, potem samoloty, restauracje, lotniska, puby, prywatne kluby, a nawet - na niektórych kampusach - teren wokół wejść do budynków i wreszcie, w ramach dydaktycznej cenzury, która kojarzy się ze słynną stalinowską praktyką retuszowania zdjęć nomenklatury, amerykańska poczta państwowa usunęła papierosa ze znaczków z fotoportretami gitarzysty bluesowego Roberta Johnsona i malarza abstrakcjonisty Jacksona Pollocka. Zakazy te biorą na cel nadmierną i ryzykowną przyjemność innego, zawartą w akcie "nieodpowiedzialnego" zapalania papierosa i zaciągania się głęboko dymem z bezwstydną rozkoszą (w odróżnieniu od yuppies epoki clintonowskiej, którzy palili bez zaciągania się, uprawiali seks bez penetracji i byli na diecie beztłuszczowej). Jak to ujął Jacques Lacan, "po śmierci Boga nic już nie jest dozwolone".
Na rynku można dzisiaj znale?ć całą gamę produktów pozbawionych swoich trucicielskich właściwości: kawę bezkofeinową, śmietanę odtłuszczoną, piwo bezalkoholowe... Lista jest długa. Mamy też seks odseksualniony w postaci seksu wirtualnego, wojnę bez działań wojennych, czyli wojnę bez ofiar (oczywiście po naszej stronie) z doktryny Colina Powella, politykę odpolitycznioną w postaci nowej definicji polityki jako rządów fachowców, mamy wreszcie lansowane przez tolerancyjny liberalny multikulturalizm doświadczenie Innego wypreparowane z Inności (wyidealizowany Inny tańczy fascynujące tańce i ma ekologicznie zdrowe, holistyczne podejście do rzeczywistości, natomiast takie elementy jak bicie żony czy kazirodczy gwałt nie mieszczą się w jego obrazie).

Mieszkańcom krajów Pierwszego Świata coraz trudniej jest wyobrazić sobie publiczną czy uniwersalną Sprawę, za którą byliby gotowi oddać życie. Coraz bardziej wygląda na to, że granica między Pierwszym a Trzecim Światem pokrywa się z linią oddzielającą pragnienie długiego, satysfakcjonującego, zamożnego życia wypełnionego materialnymi i kulturalnymi przyjemnościami od chęci złożenia swego życia na ołtarzu jakiejś wyższej Sprawy. Czy nie jest to opozycja między "biernym" i "czynnym" nihilizmem, jak to nazwał Nietzsche? Na Zachodzie jesteśmy ostatnimi lud?mi, zanurzonymi w głupich codziennych przyjemnościach, natomiast muzułmańscy radykałowie są gotowi zaryzykować wszystko w nihilistycznej walce, która prowadzi ich do samozniszczenia. Nic dziwnego, że w "Ludzkich dzieciach" jedynym miejscem, gdzie utrzymuje się dziwne poczucie wolności, swego rodzaju terytorium wyzwolonym, bez tej wszechobecnej, dławiącej opresji, jest Blackpool, miasto otoczone murem i zamienione w obóz dla uchod?ców kierowany przez jego mieszkańców. Pod koniec filmu obóz zostanie bezlitośnie zbombardowany z powietrza. Kwitnie tam życie, fundamentaliści islamscy organizują demonstracje militarne, ale jednocześnie można tam doświadczyć aktów autentycznej solidarności. Nic dziwnego, że właśnie tam rodzi się dziecko.
W 2004 roku na antenie NBC odbyła się dyskusja na temat losu wię?niów Guantanamo. Jeden z najbardziej kuriozalnych argumentów za tym, że ich status jest etycznie i prawnie akceptowalny, brzmiał następująco: jeńcami są ci, w których nie trafiły bomby - ponieważ byli celem amerykańskiego bombardowania i przypadkiem je przeżyli i ponieważ bombardowanie stanowiło element legalnej operacji wojskowej, nie można potępiać wzięcia ich do niewoli po zakończeniu działań wojennych. Ich obecna sytuacja, jakkolwiek byśmy ją oceniali, jest lepsza niż bycie martwym. Rozumowanie to zawiera w sobie pewne niezamierzone implikacje: prawie dosłownie robi z wię?niów żywe trupy, ludzi w jakimś sensie już martwych (stracili prawo do życia, ponieważ byli celem legalnych bombardowań, które miały za zadanie ich zabić). Należą więc do gatunku, który Giorgio Agamben nazywa "homo sacer": są lud?mi, których można bezkarnie zabić, ponieważ w świetle prawa ich życie już się nie liczy. Jeśli wię?niowie Guantanamo lokują się w przestrzeni "między dwoma śmierciami" i należą do kategorii "homo sacer", prawnie martwych (pozbawionych określonego statusu prawnego), ale biologicznie wciąż żywych, to przypadek Terri Schiavo, który zawładnął naszą wyobra?nią w marcu 2005 roku, mieści się na przeciwległym biegunie. W 1990 roku Schiavo doznała uszkodzeń mózgu na skutek chwilowego zatrzymania akcji serca spowodowanego przez niedobór potasu, przypuszczalnie będący konsekwencją zaburzeń łaknienia. Wyznaczeni przez sąd lekarze orzekli, że kobieta znajduje się w utrwalonym stanie wegetatywnym, nierokującym nadziei na wyzdrowienie. Jej mąż domagał się odłączenia jej od aparatury, natomiast rodzice Terri twierdzili, że jej stan może się jeszcze poprawić i że ona sama nie zgodziłaby się na taki krok. Sprawa dotarła do najwyższych instancji państwowych, zaangażował się w nią Sąd Najwyższy i prezydent, a Kongres w trybie ekspresowym wydawał kolejne uchwały. Kiedy spojrzymy na tę sprawę w szerszym kontekście, to jej absurdalność wprawi nas w osłupienie: na całym świecie dziesiątki milionów ludzi umiera na AIDS i z głodu, a społeczeństwo amerykańskie skupia całą uwagę na pojedynczym przypadku przedłużania czysto biologicznego życia, utrwalonego stanu wegetatywnego, pozbawionego wszelkich specyficznie ludzkich cech. Te dwie skrajności wyznaczają dzisiaj kontekst praw człowieka: z jednej strony "ci, w których nie trafiły bomby" (fizycznie i psychicznie pełnosprawni, ale pozbawieni prawa do życia), z drugiej strony istota ludzka zredukowana do czysto wegetatywnego życia, które jest chronione przez cały aparat państwowy.
Co się więc z nami stało? Każdy uważny czytelnik markiza de Sade'a dostrzeże następujący paradoks: niczym nieskrępowany seksualizm Sade'a, całkowicie wyzuty z transcendentnego wymiaru duchowego, zamienia seks w mechaniczną czynność pozbawioną autentycznej zmysłowej namiętności. Czy ofiarą podobnego procesu nie padają dzisiejsi ostatni ludzie, "postmodernistyczne" jednostki, które odrzucają wszelkie wyższe cele na rzecz jałowego życia wypełnionego coraz bardziej wyrafinowanymi i sztucznie generowanymi przyjemnościami? Dawne społeczeństwa hierarchiczne tłumiły siły żywotne za pomocą rygorystycznych systemów ideologicznych i aparatów państwowych, natomiast dzisiejsze społeczeństwa paradoksalnie tracą żywotność za sprawą swego permisywnego hedonizmu - wszystko jest dozwolone, ale w postaci bezkofeinowej, pozbawionej swej istoty.
Powyższe dotyczy nie tylko naszych przyjemności, ale również naszej demokracji: jest to demokracja coraz bardziej bezkofeinowa, pozbawiona swego politycznego ostrza. Stulecie temu G.K. Chesterton napisał: "Ludzie, którzy rozpoczynają walkę z Kościołem w imię wolności i człowieczeństwa, kończą na odrzuceniu wolności i człowieczeństwa, byle tylko móc dalej walczyć z Kościołem". Dzisiaj należałoby przede wszystkim dodać, że to samo odnosi się do obrońców religii: wielu religijnych fanatyków rozpoczęło od gwałtownych ataków na współczesną świecką kulturę, a skończyło na wyrzeczeniu się samej religii (ich walka zatraciła wszelki wymiar religijny). Czy nie można per analogiam prognozować, że dzisiejsi liberalni bojownicy tak namiętnie pragną walczyć z antydemokratycznym fundamentalizmem, że skończą na odrzuceniu wolności i demokracji, byle tylko mogli dalej walczyć z terrorem? Pragną za wszelką cenę udowodnić, że niechrześcijański fundamentalizm stanowi główne zagrożenie dla wolności, toteż nie cofną się przed stwierdzeniem, że musimy ograniczyć naszą wolność tu i teraz, w naszych rzekomo chrześcijańskich społeczeństwach. Terroryści są gotowi zniszczyć świat z miłości do innego, natomiast antyterrorystyczni bojownicy są gotowi zdewastować swój demokratyczny świat z nienawiści do muzułmańskiego innego. Jonathan Alter, Alan Dershowitz i Sam Harris tak bardzo cenią ludzką godność, że godzą się na legalizację tortur - największego poniżenia ludzkiej godności - dla jej obrony.
Dzisiejsza polityka jest przede wszystkim polityką strachu: przed imigrantami, przestępczością, bezbożnym seksualnym rozpasaniem, nadmiernie rozbudowanym państwem (pobierającym zbyt wysokie podatki), katastrofami ekologicznymi, wiktymizacją i molestowaniem (dlatego wzorcową liberalną formą polityki strachu jest polityczna poprawność). Tego rodzaju polityka zawsze polega na mobilizacji wystraszonych ludzi metodą dalszego straszenia. Wielkim wydarzeniem pierwszego półrocza 2006 roku w Europie był fakt, że polityka antyimigracyjna zyskała prawo obywatelstwa w życiu politycznym. Przestała być kojarzona wyłącznie z marginalnymi partiami skrajnie prawicowymi. We Francji, Niemczech, Austrii i Holandii, w nowym klimacie dumy ze swojej tożsamości kulturowej i historycznej, główne partie dają sobie prawo do podkreślania, że imigranci są gośćmi, którzy muszą sobie przyswoić wartości kulturowe wyznawane przez przyjmujące ich społeczeństwo. "To jest nasz kraj, pokochajcie go albo wynoście się".

Dlatego "zderzenie cywilizacji" jest współczesną odmianą choroby Huntingtona. Jak stwierdził Samuel Huntington, po zakończeniu zimnej wojny "żelazną kurtynę ideologii" zastąpiła "aksamitna kurtyna kultury". Ta pesymistyczna wizja może się wydawać zupełnym przeciwieństwem prognozy Francisa Fukuyamy, który radośnie przewidywał, że liberalna demokracja ogarnie cały świat, co będzie oznaczało Koniec Historii. W rzeczywistości "końcem historii" jest właśnie "zderzenie cywilizacji": konflikty etniczno-religijne są wpisane w charakter globalnego kapitalizmu. W naszej "postpolitycznej" epoce, kiedy politykę sensu stricto konsekwentnie wypiera fachowe administrowanie społeczeństwem, jedynym uprawnionym ?ródłem konfliktów, jakie pozostało, są napięcia kulturowe (etniczne, religijne).
A zatem - by posłużyć się antyterrorystycznym zawołaniem bojowym prezydenta Busha - doceńmy "Ludzkie dzieci" Cuarona, bo ten film "uderza w samo serce" naszych kłopotów.
przeł. Tomasz Bieroń

Dzisiejsza polityka - twierdzi Zizek - stanowi przede wszystkim odzwierciedlenie rozmaitych lęków Zachodu. To sprawia, że w praktyce realizuje ona coś odwrotnego względem własnych deklarowanych celów - obrońcy liberalnego konsensusu opartego na poszanowaniu ludzkiej godności głoszą potrzebę wprowadzenia tortur, a chrześcijańscy fundamentaliści nawołują do całkiem niechrześcijańskiej rozprawy z wrogami zachodniej cywilizacji. "Dzisiejsza polityka jest przede wszystkim polityką strachu: przed imigrantami, przestępczością, bezbożnym seksualnym rozpasaniem, nadmiernie rozbudowanym państwem (pobierającym zbyt wysokie podatki), katastrofami ekologicznymi, wiktymizacją i molestowaniem (dlatego wzorcową liberalną formą polityki strachu jest polityczna poprawność). Tego rodzaju polityka zawsze polega na mobilizacji wystraszonych ludzi metodą dalszego straszenia".

Slavoj Zizek, ur. 1949, filozof, publicysta. W latach 80. należał do środowiska zajmującego się rewizją i uwspółcześnieniem marksizmu. W swoich poglądach inspiruje się głównie psychoanalizą Jacques'a Lacana. W Polsce opublikowano m.in. jego "Wzniosły obiekt ideologii" (2001). Wielokrotnie gościł na łamach "Europy" - ostatnio w nrze 36 z 9 września ub.r. zamieściliśmy jego tekst "Pięć lat wojny z terrorem".
SLAVOJ ZIZEK
8 styczeń 2007

Sławoj Zizek 

  

Archiwum

Znale?ć człowieka
grudzień 5, 2006
Artur Łoboda
Guru polskiej ekonomii ma głos -
czeka nas upadek

listopad 30, 2003
PAP
Co z unia ?
październik 28, 2005
przesłała Elżbieta
Komisja Trójstronna (Tajna władza Świata)
listopad 19, 2005
www.naszdziennik.pl
Firmy Busha i Cheneya miały filie w rajach podatkowych
sierpień 1, 2002
PAP
Jak kradli tak kradną dalej. 90 tys. zł dla 4 osób
kwiecień 1, 2003
PAP
USA sa niezastapione
kwiecień 19, 2008
Goska
Polska polityka energetyczna
lipiec 1, 2007
.
Watykan przeciw interwencji USA w Iraku
grudzień 23, 2002
PAP
Aurea mediocritas (!)
listopad 10, 2005
Marek Olżyński
21 postulatów Solidarności które wynegocjowano strajkami sierpnia roku 1980
sierpień 28, 2005
Adam Sandauer
Inna historia
czerwiec 25, 2003
przesłała Elżbieta
Jest MAN, będzie Volvo
sierpień 4, 2005
xxx
Jak łatwo poniektórymi manipulować czyli o minach Giertycha
październik 31, 2007
Artur Łoboda
Najmądrzejszy naród na świecie
czerwiec 26, 2008
Artur Łoboda
Gdy ofiara staje się katem .......
styczeń 6, 2009
Artur Łoboda
Ryszard Bugaj Partia, czyli obrońca ancien regime'u
czerwiec 2, 2002
Idziemy do Europy
Społeczeństwo Izraela dało przyzwolenie. Szaron rozkazał zabić
styczeń 30, 2003
PAP
Szafranowa rewolucja w Birmie? Powszechne prawo do informacji zmanipulowanej
październik 4, 2007
Kazimierz Murasiewicz
Judeofaszyzm: 1000 świeżych trupów, których nie było, czyli nieFakty TVN o niewojnie w Libanie
sierpień 13, 2006
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media