|
Kanadyjskie przypadki wojenne w Afganistanie
|
|
Jak wiadomo ze ?ródeł Białego Domu, Afganistan był centrum światowego terroryzmu islamskiego. To centrum zostało obarczone odpowiedzialnością za nowojorską tragedię, wynikającą ze zniszczenia trzech potężnych budynków biurowych. Trzech, bo WTC47 jako trzeci zawalił się nawet nie uderzony przez żaden z samolotów.
Jako uderzenie odwetowe, prezydent Bush wydał rozkaz zaatakowania Afganistanu, w którym owo centrum było chronione przez afgański rząd talibów. Co było, to było, wszyscy pamiętamy. Sam wódz naczelny terroryzmu wraz ze swym jednookim zięciem, znale?li się w twierdzy Bora-Bora otoczeni ścisłym kordonem wojsk amerykańskich.
Po intensywnym bombardowaniu otoczonych w Bora-Bora, amerykańskie oddziały wkroczyły do twierdzy, której teren zalegały zwłoki tubylców, ale wbrew przewidywaniom nie znaleziono uśmierconego wodza światowego terroryzmu ani jego zięcia - jednocześnie przywódcy państwa talibów. Nie odlecieli na latającym dywanie, lecz - jak głosi prawdopodobna wersja - przemknęli się odpowiednio wcześniej przez okrążenie, sowicie przekupując pilnujących szczelności okrążenia.
Prezydent Bush "zawziął" się, aby w Afganistanie zainstalować demokracje - oczywiście amerykańską - bo demokracja nie jedno ma imie. Do tego celu ściągnął posiłki wojskowe z krajów członkowskich NATO, dla utworzenia tzw. pokojowych sil stabilizacyjnych.
Ostatnio wybrany konserwatywny rząd federalny Kanady, wysłał oddziały wojskowe do Afganistanu, czyniąc zadość życzliwym radom Białego Domu. Kanadyjscy żołnierze zostali skierowani do południowej - szczególnie niebezpiecznej - strefy Afganistanu i już wkrótce okazało się, że nie jest to pokojowa misja stabilizacyjna, lecz regularna, krwawa wojna. Niestety, co kilka tygodni, polegli żołnierze wracają do Kanady w trumnach spowitych kanadyjską flagą.
Afgański przeciwnik okazał się bardzo gro?ny, a do tego zaskakuje sposobem walki. Żeby to tylko przeciwnik! Kilka dni temu oddział kanadyjski został wysłany w teren, uprzednio "zmiękczony" 12-to godzinnym bombardowaniem amerykańskiego lotnictwa. Kanadyjczycy zostali zaangażowani do operacji "Meduza" w obszarze pól plantacji marihuany. Nagle, powstańcy talibańscy skutecznie ukryci, otworzyli gwałtowny ogień, niszcząc pojazd opancerzony i zabijając jednego żołnierza.
W chwile pó?niej ginie kolejny żołnierz, dowódca plutonu, zabity pociskiem granatnika p. pancernego, który trafił w pojazd opancerzony, unieruchamiając wieżę działa. Podczas, gdy jedna grupa żołnierzy prowadziła ogień obronny, druga grupa starała się ściągnąć zabitych i rannych.
Wezwane na pomoc amerykańskie wsparcie lotnicze, zrzuciło 500 funtowe bomby dwa metry od stanowiska kanadyjskich żołnierzy. Jakiś bliżej nie znany mechanizm uniemożliwił detonacje bomb. Żołnierze, szukając osłony, ukryli się za buldożerem, który uderzony potężną eksplozją, spowodował śmierć dwóch kolejnych żołnierzy. Pozostali przy życiu żołnierze wycofali się dwa kilometry i po przegrupowaniu byli przygotowani do ataku następnego dnia. O świcie, amerykański samolot bombardujący A 10, przypadkowo zniszczył kanadyjskie pozycje, zabijając dwóch żołnierzy i raniąc dziesiątki.
Kilka tygodni wcześniej, kanadyjscy żołnierze zostali ostrzelani amerykańskim tzw. "friendly fire", też ze skutkiem śmiertelnym. Te straty w zabitych i rannych są najcięższe od czasu wojny koreańskiej, w której armia kanadyjska brała udział.
Uchowaj nas Panie Boże przed przyjaciółmi, to z wrogami może damy sobie rade - mogli pomyśleć kanadyjscy żołnierze.
Ten eufemizm jakim jest określenie "friendly fire" jest specjalnością amerykańską jeszcze z czasów ostatniej wojny światowej. Książkowe wspomnienia polskich żołnierzy PSZ zawierają opisy pomyłkowego amerykańskiego bombardowania lotniczego wojsk sprzymierzonych, m.in. na skutek dziwnej taktyki bombardowania "na lidera". Polegało to na tym, że dowodzący zgrupowaniem lotniczym pierwszy zwalniał bomby nad domniemanym celem, a reszta "waliła" w to samo miejsce. W razie pomyłki "lidera" miało to tragiczne skutki.
Jak dotychczas, stabilizuje się wyłącznie produkcja afgańskiej marihuany, ze wzrostem 50% w stosunku do czasu władzy talibańskiej.
|
|
5 październik 2006
|
|
Wiesław Kwaśniewski
|
|
|
|
Zadymy sejmowe a sprawa odszkodowań dla Żydów
październik 8, 2006
Józef Bizoń
|
Prawda czasu... SOBCZAK i SZPAK
kwiecień 8, 2003
Sobczak i Szpak
|
Muzeum "Tysiąclecia" Żydów w Polsce
styczeń 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Wstańmy i chod?my - we?my sprawy we własne ręce"
luty 17, 2005
|
TAM GDZIE KIEDYŚ BYŁA POLSKA
styczeń 5, 2005
Edward Maciejczyk
|
Szef NBP kontra prezydent
marzec 8, 2006
|
Strajk lekarzy - "jestem za, a nawet przeciw"
maj 21, 2007
Ewa.I. Gołąb - Kosiur, Dariusz Kosiur
|
Kolowrotek
październik 30, 2007
Sloneczny Zegar
|
Polska przeszkodą na drodze do rewolucji światowej
listopad 28, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Grajek ofiarą koncertów?
listopad 22, 2002
Artur Drożdżak, Piotr Baran http://www.se.com.pl/
|
Amerykańskie idee globalnego podboju
luty 18, 2005
dr Marek Głogoczowski
|
Hausner chce "zgody" z NBP i RPP
styczeń 24, 2003
Artur Łoboda / PAP
|
Nastała grobowa cisza
październik 22, 2007
Artur Łoboda
|
Józef Piłsudski
Wezwanie do zgody i jedności
grudzień 10, 2002
zaprasza.net
|
Nasza wojna
sierpień 2, 2008
jobstalker
|
Zaklamywanie Historii
styczeń 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Znale?ć człowieka
grudzień 5, 2006
Artur Łoboda
|
Watykan zmienił zdanie wobec nauki
listopad 9, 2005
EAI
|
o pisaniu
grudzień 22, 2006
o
|
Wielki mit pod nazwą Unia Europejska - padł.
listopad 27, 2002
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|