AFORYZMY - autor Zygmunt Jan Prusiński
Na szklistym stole rosy leżą bajki.
Są źródła czasu, nawet gdybyś miał czas nie zliczyłbyś tych nut które płyną.
Rzeki prowadzą bieg stanu wyrzeczenia, a kierunek jest wciąż ten sam, z południa do samej północy.
W legendzie znaczeń każdego z nas osobna nie kujemy w kamieniu czarnej chmury.
Nie burzymy gwiazd choć są chwilowo puste w dolinach zielonych westchnień, na miarę kory i piasku.
Malinowa Zatoka nigdy nie śpi, niech wchłania morskie szepty.
Przytul mnie na jasnej ścieżce gdzie róż przywitanie i sosnowy zaśpiew na wzgórzu.
Niedaleko ode mnie jest Malinowa Zatoka, zaprowadzę cię o świcie - bo tam wschody słońca wróżą.
Zasadzimy drzewko miłości, ty znajdziesz dla niego miejsce i nazwiesz go po swojemu.
Jeśli jesteśmy tak opodatkowani, to proponuję brać podatek od ilości stosunków małżeńskich w danych miesiącach - zastrzegam, to mój autorski wniosek.
Kiedyś napisałem żeby brali podatki albo za to że małżeństwo śpi razem, albo za to że śpi osobno.
Świat stał się jednym obozem, karmią nas niskimi treściami - chodzi o poziom intelektualny.
Narzucają nam swoją wolę więc nie jesteśmy wolni - codzienna porcja idiotyzmów, czy istnieje w życiu honor?
Szedł tędy Zbigniew Herbert, zerwał kilka ciekawych stron do wiersza.
Mistrz liczył kamienie po drodze, jednak nigdzie o tym nie napisał.
Rozebrane dziewczyny ubierają halkę mgły, tańczą w głębi obrazu madisona; nie jest łatwo nauczyć się starego tańca.
Widzę, trawa rośnie a poezja odpoczywa.
Rzeka wyschła z braku liryki, pusto w sadzie smutnych jabłoni.
Kochasz ten kraj (romantycznie), wiem że wrażliwym ludziom jest ciężko skruszyć ziarno prawdy – intymność uczuć na ostrym zakręcie; sucha wierzba płacząca czyta ci wiersze.
Na pewno jesteś człowiekiem Jerzy, malujesz grafitowe obrazki marzeń ręką dziecka niewinnego z nocy układanej.
|