|
Obronić Polskę - to też obronić polskiego rolnika
|
|
Polskie rolnictwo po ewentualnej akcesji Polski do Unii Europejskiej
Poczatek konca
Przyjecie kwot produkcyjnych niezapewniajacych Polsce samowystarczalnosci zywnosciowej, brak ochrony ziemi przed wykupem przez cudzoziemcow a takze symboliczne doplaty bezposrednie do produkcji rolnej - to tylko wycinek ustepstw, na jakie przystali reprezentujacy Polske negocjatorzy w obszarze rolnictwa.
Do tej pory rolnictwo w Polsce stanowilo jedna z podstawowych galezi gospodarki. Choc jego udzial w Produkcie Krajowym Brutto (ok. 3 proc.) jest niewielki, to przez ostatnie lata polscy rolnicy ponosza koszty obnizania inflacji. Skutkiem takiej polityki jest fakt, iz gospodarze polskiej ziemi sa dzis grupa spoleczna osiagajaca praktycznie najnizsze dochody. Z wypowiedzi i dzialan rzadzacych wynika, ze sytuacje mialaby poprawic ewentualna akcesja Polski do UE. Czy rzeczywiscie?
Dochody mieszkancow polskiej wsi uzaleznione sa zarowno od cen plodow rolnych czy zwierzat, jak i mozliwosci ich sprzedazy. A na tym etapie i rolnikow, i odbiorcow wyprodukowanych przez nich towarow czeka wiele ograniczen. Wynegocjowane wielkosci tzw. kwot produkcyjnych spowoduja, ze Polska stanie sie na trwale importerem zywnosci. Mowi sie o mozliwosci renegocjacji po akcesji, ale brukselscy urzednicy zastrzegli sobie prawo zmniejszenia i tak niskich limitow produkcji. Najlepszym przykladem jest mleko. Pomimo ustalen wladze Pietnastki po 2003 r. chca zrewidowac limit jego produkcji, ktory i tak ustalono na znacznie nizszym poziomie niz by to wynikalo z naszych potrzeb i mozliwosci. Wytwarzamy ponad 11,6 mld litrow rocznie, Unia przydzielila nam 9 mln 380 tys. ton.
Istnieje jednak zagrozenie, ze rolnicy nie sprzedadza nawet takiej ilosci mleka, poniewaz odbiorajace je mleczarnie zostana zamkniete z powodu niedostosowania do unijnych przepisow. Problem dostosowywania gospodarstw do przepisow unijnych dotyczy rowniez samych rolnikow. Polska ma wdrozyc bowiem w sumie blisko 700 przepisow weterynaryjnych. Wiaze sie to z szeregiem wydatkow, co przy spadajacym poziomie dochodow bedzie trudne. Dodatkowo po ewentualnej integracji zlikwidowane zostana kredyty preferencyjne, ktorych w Unii nie ma. Pod znakiem zapytania stoi kwestia utrzymania doplat do kredytow juz zaciagnietych, ktorych termin splaty przypadalby na czas planowanej akcesji. Politycy tlumacza, ze niewykluczone, iz kredyty preferencyjne beda jeszcze dofinansowywane z budzetu krajowego. Kwestii tej jednak nie reguluja dotychczas zadne akty prawne. Dlatego moze sie okazac, ze rolnicy po akcesji zamiast kredytu preferencyjnego beda musieli splacac komercyjny.
Jednoczesnie zredukowana ma zostac interwencja na rynkach rolnych, spadna ceny zboz. Trudno bedzie mowic o ich rekompensacie w postaci doplat bezposrednich, poniewaz maja byc one drastycznie nizsze niz jest to w Unii. W pierwszym planowanym roku czlonkostwa rolnicy mieliby otrzymac zaledwie 25 proc. tego, co unijni. Mowi sie o czesciowej rekompensacie z krajowego budzetu. Ministerstwo rolnictwa przyznaje jednak, ze przy obecnej mizerii budzetowej nie bedzie na to srodkow.
Pieniadze z budzetu nie zapewnia jednak rownych warunkow konkurencji. Tym bardziej ze dodatkowo polska wies czeka tez wzrost kosztow produkcji, m.in. w wyniku podniesienia podatku VAT na ciagniki i maszyny rolnicze z 0 do 22 proc., a takze na materialy budowlane - z 7 do 22 proc.
Przy dyskryminujacych warunkach konkurencji dla rodzimego rolnictwa nie stworzono nawet mechanizmow chroniacych polska ziemie przed wykupem jej przez cudzoziemcow. Polska jest rezerwuarem ziemi w Europie, ktora jest tez znacznie tansza niz na Zachodzie. Pomimo to rzad zgodzil sie na uznanie ustnych umow dzierzaw. I tak po 3 lub 7 latach dzierzawy, w zaleznosci od wojewodztwa, po ewentualnej akcesji obcokrajowcy dzierzawiacy polska ziemie beda mogli ja bez przeszkod kupic.
Po ewentualnej akcesji calkowicie zniesione zostana tez granice, a co za tym idzie - bariery celne. Przy tak wynegocjowanych warunkach dla polskiego rolnictwa czeka nas zalew taniej zywnosci. A wszystko dlatego, ze Unia tak naprawde szuka rynkow zbytu, a nie rownoprawnych czlonkow. Polska posiada tymczasem blisko 40 mln potencjalnych konsumentow i nabywcow zywnosci, z ktorej nadwyzkami borykaja sie panstwa Pietnastki.
Karolina Gozdziewska
--------------------------------------------------------------------------------
Rolnicy zaplaca za wejscie do Unii
Z Jerzym Szymona, dr. hab. z Katedry Ekologii Rolnictwa w Akademii Rolniczej w Lublinie, rozmawia Karolina Gozdziewska
Jak ocenia Pan warunki wynegocjowane przez polski rzad dla rolnikow?
- Bardzo negatywnie. Uwazam, ze Polska jako kraj rolniczy posiadajacy duza powierzchnie uzytkow rolnych nie powinna byc importerem zywnosci z Unii Europejskiej, jesli oczywiscie do niej wejdzie. A wedlug wynegocjowanych kontyngentow Polska ma tylko w 80 proc. zaspokajac potrzeby zywnosciowe Narodu. Generalnie trzeba powiedziec, ze wies bardzo duzo straci.
Jakie to beda straty?
- Rolnicy beda narazeni na jeszcze wieksza konkurencje, czesci gospodarstw grozic bedzie likwidacja z powodu braku rynku zbytu na wytworzone produkty. Juz dzis nie bronimy sie przed poteznym molochem, jakim jest Unia. Kazdy na terenie Polski zalatwia swoje interesy z biernym przyzwoleniem wladz. Tymczasem w Unii nie ma unii. Mowi sie, ze w Unii jest jednolity rynek i kazdy ma jednakowe szanse. Jest to bzdura, poniewaz kazdy kraj i grupa spoleczna walczy o swoje interesy. Przykladem sa chociazby protesty rolnikow francuskich przeciwko sprzedazy w ich kraju zywnosci angielskiej. A przeciez ma to byc jednolity rynek unijny. Posluchajmy tez, co politycy unijni mowia do swoich wyborcow: My nie poniesiemy zadnych strat. To Polska zaplaci za wejscie do Unii. To rolnicy unijni beda mogli sprzedawac przez dziesiatki lat swoje produkty na rynku polskim. To sa fakty, takie warunki podpisal "polski" rzad w Kopenhadze.
A doplaty bezposrednie nie poprawia sytuacji materialnej polskiego rolnika?
- To tylko niewielki procent tego, co dostaja rolnicy europejscy. Zostala przy tym zlamana kardynalna zasada UE gwarantujaca rownosc wszystkich jej czlonkow.
Ponadto doplaty bezposrednie maja byc zniesione od 2013 r., kiedy to polscy rolnicy mieliby otrzymac tyle samo pieniedzy co unijni. Rozwiazania takie na krajach Pietnastki wymogla WTO (Swiatowa Organizacja Handlu).
Mowi sie funduszach strukturalnych, ze one zasila polska wies.
- Sa zbyt male w stosunku do liczby gospodarstw i liczby ludnosci wiejskiej, by zaspokoic potrzeby naszej wsi. Tylko niewielki procent osob mieszkajacych na wsi, bedzie mogl z nich skorzystac. Fundusze strukturalne maja to do siebie, ze nie podnosza poziomu materialnego pojedynczych rolnikow. A przeciez rolnik ma najwieksza satysfakcje, gdy za owoce swojej pracy otrzymuje godziwa zaplate. Poprzez fundusze strukturalne rolnik jest ubezwlasnowolniony przez urzednikow, ktorzy decyduja, gdzie i jakie pieniadze lokowac na wsi.
Polscy rolnicy sa jeszcze wlascicielami polskiej ziemi, czy nie zmieni sie to po akcesji?
- Gdy jezdze po krajach zachodnich, spotykam sie z tamtejszymi rolnikami, ktorzy podkreslaja, ze Polacy sa szczesliwi, bo sa jeszcze wlascicielami gruntow. W krajach Pietnastki, pomimo ze sa duze, dokapitalizowane gospodarstwa, to ich wlascicielami sa de facto banki. Poniewaz kazde gospodarstwo jest zadluzone, a prawo rolne zostalo tak skonstruowane, ze nie daje rolnikowi zadnej niezaleznosci.
Czy dzialania podejmowane przez rzad w ramach reformy finansow publicznych nie zmierzaja do odebrania ziemi rolnikom?
- Oczywiscie, ze tak. Juz wczesniej rzad sie przymierzal, by zniesc doplaty do emerytur i rent, a wtedy bedzie trzeba szukac pieniedzy na wsi. Stworzy sie takie prawo, jak w UE. A mowi ono, ze rolnik otrzymuje emeryture, ale jego nastepca, ktory przejmuje gospodarstwo we wladanie, placi do banku odsetki i emeryture odchodzacemu rolnikowi. Moze byc to ojciec i matka, ale tez calkiem obcy czlowiek. Wowczas ziemia staje sie wlasnoscia banku, tak jest we wszystkich krajach unijnych.
Dziekuje za rozmowe.
|
|
3 maj 2003
|
|
przesłała Elżbieta
|
|
|
|
Bezgraniczne szaleństwo
lipiec 14, 2006
Michał Likowski
|
Zołnierzu nie pytaj
lipiec 26, 2003
przesłała Elżbieta
|
"Sondaż" czy kpiny ze społeczeństwa?
styczeń 24, 2003
PAP
|
Mięśniak kontra pedały
wrzesień 26, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Odezwa do Ludożerców
i do samotnie stojącej walizki
sierpień 21, 2005
Wiesław Sokołowski
|
Łajdacy, durnie i ludzie normalni
czerwiec 27, 2006
|
Przestępca, umożliwiający przestępcom decydować o naszym życiu
sierpień 18, 2004
|
2009.03.17. Serwis wiadomości ze świata bez cenzury
marzec 17, 2009
tłumacz
|
Warmia czy Mazury, drzewo czy drewno, Ubiji czy Ubii?
listopad 5, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Stalinowskie korzenie SLD i Unii Wolności
marzec 9, 2005
Jerzy Robert NOWAK
|
Wystąpienie kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera
sierpień 2, 2004
PAP
|
US sends more arms to Georgia – Israeli media - USA wysyła więcej broni do Gruzji - Żydowskie media
sierpień 15, 2008
hgw
|
Hiroszima i Nagasaki a „Tarcza” w Polsce
sierpień 9, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Troskliwe misie –bajka nie dla dzieci.
sierpień 26, 2006
Marek Olżyński
|
W strefie Gazy straszne obrazy. Utwór na palestyńską rodzinę, Norwega lekarza i "Miśka" pielęgniarza
styczeń 21, 2009
orwell.blog.pl
|
POLSKA - UNIA 11
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
|
Mamienie idiotów
kwiecień 29, 2004
Adam Zieliński
|
Szwajcaria a Unia Europejska
kwiecień 30, 2003
przesłała Elżbieta
|
Tortury po amerykańsku
luty 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Biskupi
wrzesień 22, 2004
|
więcej -> |
|